Logo

Pielęgniarki skarżą się na wynagrodzenia

nurse

Delegaci na corocznej konferencji Irlandzkiego Związku Pielęgniarek i Położnych (INMO) głosowali za tym, aby złożyć wniosek o natychmiastowe wypłaty należności pieniężnych. Akcja została wsparta przez partię Fine Gael oraz lokalnego kandydata do wyborów oraz byłego prezesa INMO, Madeline Speirs.

Lider związku poparł również ruch, w którym mowa o tym, że roszczenia powinny być składane „w świetle rosnącego ożywienia gospodarczego, zwiększenia wydajności, poszerzonych ról i funkcji we wszystkich klasach pielęgniarek i położnych, a także zwiększonych możliwości rządu do uiszczenia zapłaty”.

Zastępca sekretarza generalnego INMO, Dave Hughes, powiedział, że związek pielęgniarek i położnych ma na swoim koncie przygnębiające doświadczenia. Po tym jak rok temu został pozostawiony sam sobie. Wsparcie powstałego ruchu, umożliwi unii przyłączenie się do innych związków zawodowych w celu utworzenia kampanii na rzecz przywrócenia utraconych wynagrodzeń.

Pani Speirs w związku z zaistniałą sytuacją wyraziła swoje niezadowolenie. Uważa, że są to „całkowicie niekontrolowane” wynagrodzenia wypłacane przez część 38 i 39 organizacji finansowanych przez HSE. Kwota 22000 Euro na samochód prezesa jednego ze szpitali była niemal tak wysoka jak wynagrodzenie dla dyplomowanej pielęgniarki, zauważyła.

Mary Leahy z Rady Wykonawczej, podkreśla, że pielęgniarki straciły 17% wynagrodzenia w ciągu trzech płatnych cięć. Ponad 5 tys. stanowisk zostało usuniętych, a pozostałe pielęgniarki zostały znacznie dociążone dodatkową pracą.

„Pracowaliśmy już pod takim ciśnieniem przez ponad sześć lat, żyjąc z przekonaniem, że jeśli zrobimy coś źle, to tylko my na tym ucierpimy i nasza licencja na sprawowanie zawodu zostanie nam odebrana”. Martin Harkin-Kelly powiedział, że zawód o którym mowa został zjedzony do kości. „Nigdy nie widziałem tak wielu 40-latków, którzy chcą się wydostać z ramion opieki pielęgniarskiej z powodu niekomfortowych warunków jakie powstają”.

Uczestnicy konferencji głosowali także za tym, aby ukierunkować związki na drogę dążącą do zniesienia moratorium sektora publicznego. Jenny Maloney, powiedziała, że pielęgniarki są wyczerpane, przepracowane i zestresowane, co prowadzi do absencji i braków, a w efekcie powoduje częstsze występowanie błędów i zaniżenie wydajności pracownika.

Pielęgniarki coraz częściej są narażone na ataki sfrustrowanych krewnych pacjentów, którzy znajdują się pod ich opieką. Taka sytuacja także nie sprzyja poprawie sytuacji, a wręcz ją dodatkowo pogarsza, dodała.

 

Irlandia.ie