Menu
logo irlandia.ie

Obalanie mitów 2. Głowa w chmurach, różowe okulary i ręce w kieszeniach!!

Obalanie mitów 2. Głowa w chmurach, różowe okulary i ręce w kieszeniach!!

Pora na obalenie kolejnego mitu czyli rozwiązuję wstęgę pozytywnego myślenia, którą niektórzy z moich znajomych oplatają coaching. Ktoś mi powiedział ( i to wcale nie była pojedyncza opinia), że ten cały coaching uczy jak mówić i wierzyć w to, że będzie dobrze nawet jeżeli dookoła wali się i pali, a my już prawie tańczymy na zgliszczach naszej codzienności. Ale świat należy do optymistów więc powtarzaj swoją  mantrę “będzie dobrze! będzie dobrze!” i...będzie dobrze!  Mi osobiście po takim opisie uruchomiona wyobraźnia  ukazała obraz coacha jako totalnie wyluzowanego, oderwanego od rzeczywistości człowieka upalonego tym co dała natura, a co wciąż w niektórych krajach jest zabronione, śpiewającego pod nosem “ don’t worry be happy” Babbyego McFerrina. A ludzie korzystający z jego usług wyglądają jak banda hipisów głosząca dobrą nowinę, że życie jest piękne i niczym się nie przejmujący. Tak ja to zobaczyłam.

Więc jeśli nie o to chodzi, żeby powtarzać, że będzie dobrze to...o co?! Przecież albo widzimy szklankę do połowy pustą czyli jesteśmy pesymistami albo pełną i jesteśmy optymistami,  prawda? Faktem jest, że jest ona w połowie i pełna i pusta. Ważne jest to, co zrobimy z tym faktem - co jest pomiędzy tymi skrajnościami?

Jednym słowem w coachingu nie zaprzeczamy faktom oglądając się tylko na pozytywne aspekty rzeczywistości! Staramy się zobaczyć daną sytuację, zjawisko z możliwie każdej perspektywy.  Nie jednej czy dwóch,  szukamy ich jak najwięcej np. w coachingu szklanka jest i pusta i pełna. Czym jest do połowy zapełniona? czy naprawdę to nas satysfakcjonuje? a może wylejmy i to aby znaleźć coś innego? czym możemy zapełnić tą pustą połowę? itd itp. Ważne aby wiedzieć czego się chce i po co się to chce? na co my mamy wpływ? co my możemy zrobić, co zależy od nas! I owszem powtarzanie "dam radę" czy "będzie dobrze" jest niesamowitym wsparciem ale gdy idzie w parze z działaniem!! Niech wspiera nas w działaniu, a nie będzie samo dla siebie wartością.

Oczywiście jeżeli posiadamy w swoich głowach mnóstwo negatywnych przekonań, które już dawno są out of date typu: jestem leniwy, to nie ma sensu, są lepsi, to nie dla mnie, nie dam rady itd itp wtedy należy rozprawić się z nimi w pierwszej kolejności. I tu też nie skupiamy za dużej uwagi na tym aby odkryć dlaczego wciąż się nimi posługujemy ( np jako małe dzieci woleliśmy spożytkować czas na coś ciekawszego niż układanie zabawek w pokoju, ale mama i tato użalali się innym w naszej obecności jacy my to leniwi. I pomimo, że jesteśmy już dorośli i ogarniamy 100 tyś spraw to w naszych głowach jest pieczęć lenistwa. Albo pani od j. polskiego negatywnie (niekonstruktywnie) oceniła naszą wypowiedź na forum klasy i teraz już dorośli wciąż uważamy, że nie potrafimy przemawiać publicznie). Takich przykładów mogłabym tu mnożyć i mnożyć ale podsumowując każdy ma na swój temat masę podcinających skrzydła opinii: jestem….. Faktem jest, że te przekonania z nami są i posługując się różnymi technikami możemy w ich miejsce wstawić nowe. Odwracamy te negatywne naznaczenia na pozytywne. Po co? Po pierwsze w większości są one nie aktualne ( jak już wspomniałam wcześniej),  a po drugie  po cholerę nam myśli które ściągają nas w dół, blokują i przeszkadzają  skoro tak naprawdę są tylko myślami!! Jeśli  życie jest tylko jedno, to po co odbierać sobie samym szansę na zdobycie tego czy tamtego lub osiągnięcie czegoś?

Podsumowując: 1. W coachingu oceniamy rzeczywistą sytuację i jeśli tak jak wspomniałam powyżej wali się i pali to głośno o tym mówimy. Następnie zastanawiamy się co chcemy w zamian tych zgliszczy, w jaki sposób możemy ugasić ten pożar i po nim posprzątać oraz co będzie nam do tego potrzebne. I nie powtarzamy sobie tylko i wyłącznie "będzie dobrze" ale kombinujemy jak to zrobić żeby było dobrze. I nie maltretujemy się myślami typu: dlaczego mnie to spotkało o ja taki/a biedna itd itp zastępujemy to stwierdzeniem, że jesteśmy w chaosie i mamy prawo do tego żeby nie wiedzieć na tą chwilę co z tym zrobić ale to chwila, taka sama jak każda inna chwila w której napotykamy na coś nowego. Pytamy po co to się stało? czego mnie to nauczyło? i szukamy minimum 5 pozytywnych lekcji na przyszłość i na koniec szukamy opcji jak wyjść z sytuacji ( nie jednej opcji ale również minimum pięciu). Pozytywne myśli są super dopingiem ale muszą iść w parze z działaniem!!

2. Jeżeli mamy myśli które nas ściągają w dół, zastępujemy je takimi które nas popchają ku górze. Myśl pozytywnie i działaj i jeszcze raz działaj!!

Cdn...
powrót na górę