Logo

Czarne dziury

To nic nowego. Wszyscy to znamy bo tak jest od lat. Ale nie można przestać o tym mówić. Polskie ulice przypominają do złudzenia ser szwajcarski.

czarna-dziuraweb

Jedziemy spokojnie a tu dziura w drodze. Co robić? Ominąć oczywiście, tylko jak? Jeśli ominiemy jedną wpadniemy w drugą lub trzecią i czwartą. W tej chwili nie wystarczy mieć terenowego Jeepa. Trzeba też mieć nie lada umiejętności oraz szczęście. Trwa łatanie dróg ale to droga donikąd. Za tydzień, miesiąc, po następnym ataku zimy będzie jeszcze gorzej. Aura nie sprzyja takim naprawom, więc zaraz będzie dziura w łacie i tak bez końca. Do tego nie ma pieniędzy na naprawy, bo zostały wydane na sól, którą podczas śnieżyc sypano drogi. Inna sprawa, że ta właśnie sól jest jedną z przyczyn wypadania dziur. Błędne koło.
Wjeżdżamy w trochę większą dziurę i co? A no zaraz po tym udajemy się do mechanika. A tam niespodzianka, od kilkuset złotych za naprawy mniejsze, do kilku tysięcy jeśli mieliśmy pecha i na przykład zerwaliśmy zawieszenie. To jeszcze nic. Pytamy ile potrwa naprawa? Kilka dni, a nawet tydzień, bo takie są kolejki.
No to czas udać się po odszkodowanie, ale łatwo nie będzie. Jeżeli już przydarzyła  nam się taka przygoda, to najlepiej wezwać policję lub straż miejską. Straż miejska przyjedzie dość szybko, może już za kilkanaście minut. Z policją tak szybko nie będzie. Pamiętajmy też żeby zrobić sobie zdjęcia pojazdu, no i oczywiście dziury. Ale nawet wtedy nie ma pewności, że ubezpieczyciel wypłaci nam odszkodowanie. No w końcu nie o to chodzi żeby ludziom płacić, tylko żeby na nich zarabiać.
A co władze robią żeby rozwiązać problem dziur w jezdniach? Ano to co najłatwiejsze i najtańsze. Stawiają znaki ostrzegawcze i ograniczają prędkość. Tak też można, ale dziury od tego nie zarosną.
Władze jednego z miast, ostatnio podjęły ciekawą próbę.  Zamiast po raz kolejny łatać jedną z ulic, zamknęły ją i kazały zerwać asfalt. Pod nim pojawiła się kostka brukowa sprzed kilkudziesięciu lat. I co? I dobrze. Kostka jest w całkiem dobrym stanie, nie będą wypadać w niej dziury, więc i łatać nie będzie trzeba a i przetrwa jeszcze pewnie nie jedną srogą zimę. A może to właśnie jest sposób na pozbycie się dziur?  Pewnie tak, ale po co to robić skoro jedną dziurę ta sama firma może załatać trzy razy w ciągu roku, a co za tym idzie, trzy razy na niej zarobić.
Kostka jest wyjściem. Tylko jakoś nikt nie wierzy, że to uda się zrobić.

Irlandia.ie