Menu

Firma

  • Czy wyobrażasz sobie w Irlandii “test przedsiębiorcy”? W Polsce staje się on rzeczywistością.

    217 mln zł nowych podatków od cyfrowych gigantów takich jak Facebook, Google, Spotify i Netflix. 1 mld 247 mln zł nowych podatków od przedsiębiorców, którzy obleją "test przedsiębiorcy". Tak wyglądają w Polsce plany podatkowe Ministerstwa Finansów na przyszły rok.

    czerwinska

    13-sta emerytura dla prawie 15 seniorów lub pieniądze dla 30 rodzin z programem 500+ na pierwsze dziecko - takie świadczenia sfinansuje średnio każdy samozatrudniony, który nie zda "testu przedsiębiorcy" - wynika z szacunków money.pl.

    Informacje o "teście przedsiębiorcy" znalazły się w "Wieloletnim Planie Finansowym", w dziale dotyczącym kluczowych obszarów w podatkach. Ministerstwo Finansówchce, by samozatrudnieni udowadniali, że faktycznie są przedsiębiorcami, a nie wypchniętymi do biznesu pracownikami. I to takimi, którzy oszczędzają na podatkach.

    Pomysł jest, konkretów brak, są za to wyliczenia

    Pomysł resortu Teresy Czerwińskiej jeszcze nie nabrał kształtu, a już wywołał sprzeciw w rządzie. - Nie podoba mi się - tak o teście mówi Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju. - Nie jest to dobre rozwiązanie - wtóruje mu Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

    A resort? Milczy od kiedy potwierdzenie planów wprowadzenia testu znalazło się w oficjalnych rządowych dokumentach. Ministerstwo Finansów nie wie jeszcze, jak mógłby taki test w ogóle wyglądać.

    Wiceminister Filip Świtała w programie "Money. To się liczy" sam przyznawał, że nie jest to łatwy projekt. Świtała nie był w stanie zarysować ram pomysłu. Podkreślał za to, że to wymagająca koncepcja.

    Pomysł może i wymagający i niedopracowany, jednak resort i tak już szacuje, że w 2020 roku firmy - które obleją test - zapłacą o 1,2 mld zł więcej podatków. To szacunki z "Wieloletniego Planu Finansowego na lata 2019 - 2020".

    Zdecydowanie mniejsze pieniądze resort chce wyciągać od cyfrowych gigantów, takich jak Google, Facebook, Spotify czy Netflix. Od nich ma pochodzić niespełna 218 mln zł, czyli… sześć razy mniej niż od samozatrudnionych.

    Jak już pisaliśmy, resort w ramach wewnętrznych analiz przeprowadził już nawet wstępny test. Oblało go zaledwie 2,7 proc. przedsiębiorców w Polsce, pozostałe 97,3 proc. zdało.

    W sumie według danych GUS w Polsce jest 2,8 mln osób działających na własny rachunek - samozatrudnionych. Niecałe 3 proc. z tej liczby to około 80 tys. Można więc założyć, że już dziś może zacząć się martwić właśnie tylu przedsiębiorców. Reszta może spać spokojnie? Wcale nie.

    - Ministerstwo Finansów może stosować dowolne kryteria, by część przedsiębiorców była przedsiębiorcami, a część nie. Może się okazać zatem, że wygląd testu będzie zależał tylko i wyłącznie od tego, jakie wpływy podatkowe ma przynieść cały pomysł. I to powinno niepokoić wszystkich. A skoro resort finansów ma szacunki, to gdzieś jest też szkic rozwiązania. Przedsiębiorcy powinni go poznać - tłumaczył money.pl Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan.

    Średnio? 15 tys. zł za oblanie testu

    Jak wyglądała wstępna analiza? Ministerstwo Finansów porównało dane Głównego Urzędu Statystycznego z danymi fiskalnymi z 2017 roku.

    Analitycy resortu do próby zakwalifikowali 16 tys. przedsiębiorców i na ich podstawie uzyskali wynik ogólny. Do wyliczeń wyciągnęli dane GUS dotyczące pracy samozatrudnionych. Sprawdzali dwie rzeczy: zależność ekonomiczną i zależność organizacyjną. Testu przedsiębiorcy nie zdawali ci, którzy łącznie spełniali oba kryteria.

    Zależność ekonomiczna powstaje wtedy, gdy jeden "klient" (albo usługobiorca) odpowiada za przynajmniej 75 proc. dochodu. Zależność organizacyjna powstaje wtedy, gdy to "klient" (usługobiorca) decyduje ściśle np. o godzinach pracy samozatrudnionego.

    W zaciszu gabinetów przy ulicy Świętokrzyskiej w Warszawie resort sprawdził, ile pieniędzy mógłby zyskać na zmianach. I stąd wynik - 1,2 mld zł. A to równowartość trzynastej emerytury dla 1 mln 80 tys. seniorów.

    Za 1,2 mld zł rząd PiS mógłby również sfinansować 500+ dla 200 tys. rodzin. I to na cały rok, dla jednego - pierwszego dziecka.

    To oczywiście przy założeniu, że pieniądze mają pójść na ostatnie obietnice. Gdyby Ministerstwo Finansów chciało je wydać inaczej, to mogłoby na przykład każdemu nauczycielowi w Polsce zapewnić podwyżkę około 150 zł co miesiąc. Zmianę sfinansowaliby przedsiębiorcy.

    Przy założeniu, że to efekt zmian dla grupy tylko 80 tys. przedsiębiorców - średnio każdy oblany test kosztować będzie 15 tys. zł. Przeliczając na przedsiębiorcę - taka kwota pozwoli na sfinansowanie blisko 15 dodatków dla seniorów lub pozwala wypłacić 30 rodzinom 500 zł na pierwsze dziecko (jednorazowo).

    Źródło: money.pl