Menu
logo irlandia.ie

Bóg, Honor, Ojczyzna.

Bóg, Honor, Ojczyzna.

Dzień Niepodległości świętują jedynie prawdziwi Polacy. Kto pluje na Polskę i Polaków, temu kula w łeb.

             [Honor, Bóg, Ojczyzna]. S., lat 45. „Nie, ja nie pracuję i nie szukam pracy. Po chuj? Mam zasiłek i w dupie to mam. Żona ma robotę. Jak jej mało pieniędzy, niech sobie overtimy bierze, (śmiech). Nic nie robię, w grę gram. Nie, nie gotuję. Żona w weekend sprząta. Chłopie, odpierdol się ode mnie a w ogóle nasze małżeństwo, to nie twój interes! Bóg, honor, ojczyzna, to się tylko dla mnie liczy!”.

             [Ojczyzna, Bóg, Honor]. Z., lat 34. „W Polsce w fajkach robiłem. Przerzucaliśmy fajury do Niemiec. Raz jak spierdalaliśmy przed Strażą Graniczną, to torbę z lewymi fajkami przerzuciłem przez Odrę. Tyle, że tam już Szkopy stały. Oczywiście, że jestem patriotą. A co do tego podatki mają? Żydowskie pierdolenie. Bóg, honor, ojczyzna, tylko to coś dla mnie znaczy.

             [Ojczyzna, Honor, Bóg]. K. lat 28. „W Polsce roboty nie było, do szkoły też nie chodziłem. Na co dzień? Normalnie, pod blokiem z kumplami staliśmy. Czasem się kogoś skroiło, żeby na browar było. Tego Tuska tobym zajebał gołymi rękami, jak Boga kocham. Ja zawsze byłem za prawicą. Tylko Bóg, honor, ojczyzna, kto tak nie myśli, to kurwa jebana i niech z Polski wypierdala”.

             [Honor, Ojczyzna, Bóg]. E., lat 37. „Nieważne, kto szkołę założył. Dlaczego miałem się zwolnić, skoro mi polityka firmy nie odpowiadała? To fajna praca była a reszcie też szefostwo za skórę zalazło, no to sprytnie ją przejęlliśmy. Trzeba mieć łeb na karku. Nie widzę w tym nic złego, według mnie, tak wygląda wolny rynek i konkurencja. Gdyby było coś w tym złego, toby rodzice teraz nie posyłali do mojej szkoły swoich dzieci. Przecież wiedzieli, jak to się odbyło. Widocznie nikogo to nie razi. Biznes jest biznes. W Polsce też prowadziłem interesy. Nie wiem czemu kumple z Polski nie chcą ze mną już współpracować. Nie odbierają telefonów, więc może mają dużo własnych spraw. Głupie pytanie, oczywiście, że jestem wierzący, uczyłem katechezy. Angażuję się bardzo w życie Kościoła. Nie, nie tego akurat (śmiech). Bóg, Honor, Ojczyzna to moje motto życiowe”.

            [Ojczyzna, Honor, Bóg]. C., lat 50. „To co, że trochę oszukiwałem na wierszówce. Dziennikarzy trzeba sobie wychować, a że nie sprawdzają i nie liczą modułów to ich problem nie mój. Zaufanie? Ufa to się matce, a nie szefowi, tak mnie życie nauczyło. A niech podają sobie do sądu, już nie raz próbowali i co? Zmieni się nazwę gazety i do przodu. A jak mi udowodnią, że to moje? Rachunki nie są na mnie, konta też nie mam. A gdzie tu w stopce masz moje nazwisko? Akurat Irolom będzie sie chciało tropić gazetę polonijną, czy się właściciel rozlicza czy nie i gdzie? Pedalstwa nie znoszę. Murzynowi ręki bym nie podał. Co z tego, że mam krzyż nad drzwiamy powieszony, co to ma do rzeczy? Nie oszukuję, tylko dobrze sobie z ludźmi radzę. Mnie też oszukiwali i nikt jakoś nie płakał z tego powodu. Naiwniaków nie brakuje, to nie moja sprawa. Dla mnie osobiście najważniejszy jest Honor, potem po równo Ojczyzna i Bóg”.

           [Bóg, Ojczyzna, Honor] W., lat 24. „Do kościoła chodzimy z chłopakiem co tydzień. No chyba, że pokłóceni jesteśmy (śmiech). Lubimy do Dominikanów, bo ciekawie tam opowiadają. No wiem, że się spóźniamy i kazanie się już kończy. No ale przecież przed komunią zawsze już jesteśmy. Wiem, że można wcześniej wyjechać, ale jakoś nie możemy się wyrobić. No nie, drugi raz do miasta nie będziemy jechać, żeby być na całej mszy. Przecież ważne, że się było, co nie? Inni w ogóle nie chodzą. No nie wiem, dla mnie osobiście, to chyba Bóg i Honor a potem Ojczyzna”. 

           [Ojczyzna, Honor, Bóg] B., lat 28. „Do Polski latam się leczyć. To co, że jestem w Irlandii 3 lata i składek do ZUSu nie płacę? Lekarz w mojej przychodni wie, że tu jestem, ale mnie przyjmuje. To co, ale za darmo mam. Dla mnie ojczyzna jest bardzo ważna, potem to chyba Bóg, ale honor też jest ważny”.

           [Honor, Ojczyzna, Bóg] D., lat 38. „W Polsce w firmie budowlanej pracowałem. Tak, buduję w kraju dom, na wykończenie tu zarabiam. Nie przesadzaj, ile tego cementu poszło z tamtej budowy na mój dom? Jakbyś widział, ile drugi kierownik budowy nabrał, tobyś się zdziwił. Niepatriotyczne (śmiech) przecież ta firma była niemiecka. No tak, wiem, że drogę budowaliśmy w Polsce. Jestem tu, bo w Polsce ciągle nic się nie zmienia, komuna jak rządziła tak rządzi. Bo ja wiem... chyba Honor i Ojczyzna, bo jak tak za bardzo za Kościołem nie jestem”

           [Ojczyzna, Bóg, Honor] F., lat 37. „Nie, Polacy mnie nie obchodzą, nie zadaję się z nimi. Znasz powiedzenie, że „jak Polak Ci nie zaszkodził, to już pomógł”? Bo to prawda jest. Z Irlandczykami też za bardzo nie mam kontaktu, tylko w pracy. Jakoś tak wyszło, ja tam w domu lubię sobie posiedzieć i „ćwiartkę” sobie przy telewizorze strzelić albo parę piwek. No z Polakami z sąsiedztwa pijemy, ale jak tak, to się z nimi nie zadaję. Nie wiem czemu? Jacyś tacy są i już o czym tu gadać? To zależy co, nie umiem tak po prostu powiedzieć, czy bym pomógł. To teorytezowanie jest. To co, każdy tu egoistą jest. Mnie nikt nie pomaga. No niby nie pytałem, ale po co jak i tak wiem, jak będzie. Tęsknie za Ojczyzną, bo tam fajnych kumpli miałem, no i Bóg oczywiście, a Honor to przecież każdy jakiś tam swój ma”

Jak myślisz, ilu z nich spotkasz na pochodach i wieczorkach z okazji Dnia Niepodległości z flagą w ręku, wrzeszczących, że: „Bóg, Honor, Ojczyzna”? Kartonowy patriotyzm. Prawdziwi Polacy, sól ziemi polskiej. Hasła podniosłe zamiast zwykłego, uczciwego życia, obywatelskiej postawy.

 

Zenek.

Ostatnio zmienianyponiedziałek, 28 styczeń 2013 11:06
powrót na górę