Logo
Wydrukuj tę stronę

Zostań bohaterem swojego życia czyli niemożliwa sztuka unikania stresu

Zostań bohaterem swojego życia czyli niemożliwa sztuka unikania stresu

Komu z was zdarzyło się iść do lekarza i usłyszeć " Drogi panie/droga pani w takim tempie to ja to słabo widzę musi pan/pani unikać stresu bo będzie krucho..." i tym podobne nikomu nie potrzebne farmazony ( bo takie słowo ciśnie mi się na usta ). Czasami nawet żałuję trochę, że tak mocno mam w sobie zakorzenione swoje wartości i reguły zachowań prezentowane w życiu w zgodzie z danym społeczeństwem. Bo na usta nie raz cisnęło mi się " Tak! bardzo dziękuję panie doktorze rany nie miałam pojęcia, dobrze, że mnie pan uświadomił bo ja sama się pchałam w sytuacje stresowe, a tak od dziś wszystko się zmieni, będę go unikać hmmm... że wcześniej na to nie wpadłam!! Tylko jak to zrobić? może idąc np. na zakupy lub do pracy trzeba zaczaić się za rogiem i wychylić czubek nosa żeby zobaczyć czy przypadkiem nie czai się tam na mnie jakaś stresowa sytuacja? A może w pracy hmmm nie iść do pracy bo co to będzie jak szefa poniosą nerwy bo to się zdarza i z zaskoczenia coś krzyknie i...się zestresuję hmmm no tak praca odpada…

A wy jakie macie swoje sprawdzone sposoby "unikania stresu?

Może nim na to odpowiecie, zadam inne pytanie: Czy jesteście w stanie przewidzieć i kontrolować wszystko co was otacza oraz wszystkich którzy was otaczają?

Moja odpowiedź brzmi "NIE". Nie mam pojęcia kiedy ktoś lub coś mnie zaskoczy, co wywoła w moim ciele reakcję stresową!

Ja ( i wiem, że nie jestem tu odosobnionym przypadkiem) wiele razy doświadczyłam sytuacji nie zależnych ode mnie i stresujących, których nawet teraz cofając czas nie byłabym w stanie uniknąć, począwszy od złamanego serca, odpowiedź przy tablicy, zaspanie do szkoły, po śmierć w rodzinie, rozstanie rodziców, mobbing w pracy i wiele wiele więcej....

I wiecie co wam powiem, co uważam za moją broń w walce ze stresem??

WYCHODZENIE MU NA PRZECIW!!! Uświadomienie sobie, że stres jest częścią życia na planecie Ziemia (może na innych też ale tam mnie jeszcze  nie poniosło) i, że DAM SOBIE Z NIM RADĘ!! Unikanie powoduje tylko, że jeśli taka sytuacja się nam przydarzy to odczujemy ją bardziej dotkliwiej niż gdybyśmy sami narażali się na takie sytuacje często i gęsto, z myślą oczywiście, że nie ma problemów i dramatów tylko wyzwania i normalne życie.

Ostatnio podczas uroczego spotkania z moją bardzo dobrą koleżanką usłyszałam od niej coś nie nowego ale potrzebnego do ciągłego odświeżania. Opowiedziała mi o pewnej kobiecie której zdaniem, życie zaczęło się sypać. Straciła pracę, jej związek się rozpadł, a właściciel mieszkania powiedział, że sprzedaje mieszkanie i dał jej krótki okres czasu wypowiedzenia. Kobieta zadzwoniła do swojej przyjaciółki, relacjonując swoje doświadczenia, które złośliwie zbiegły się z czasem. Wiecie co usłyszała w słuchawce?

No i po co dramatyzujesz? Straciłaś pracę, to normalne takie czasy, ludzie tracą pracę, a później znajdują inną! Rozstałaś się z...no i, wiem, że boli ale to normalne, w życiu ludzie się rozstają, a później łączą tak już jest! Musisz szukać mieszkania to też normalne! Nie spotkało cię nic nie normalnego, doświadczasz życia i dasz sobie radę!

No właśnie kluczem do spokoju jest uświadomienie sobie, że wszystko co nas otacza nawet jak boli jak cholera i po dupie bije aż sina i siadać się nie da....to NORMALNE! To życie i damy radę! Że wszystko czego doświadczamy to przemijająca chwila czasem piękna, czasem bolesna ale przemijająca chwila, po której czai się inna!

Nie byłabym też sobą gdybym nie wrzuciła swojej myśli pedagogicznej. Studia kończyłam dawno temu więc to co napisze to będzie mój ślad pamięciowy, który wyrył mi się w głowie bardzo wyraźnie ale nie będzie to definicja cytowana od a do z, więc może trochę zabrzmieć jak moje ulubione zdania z artykułów " naukowcy z Massachusetts”. I tu odsłonię rąbek swojej  hipokryzji, bo gdy ja takie zdania czytałam zaraz przez zęby mówiłam " jacy ku...naukowcy? kiedy dokładnie? gdzie? z jakiego uniwersytetu? szczegóły...!!!" a teraz sama zastosuję to zdanie. Pamiętam jak na jednym z wykładów pewien szanujący się profesor prezentował nam potrzebną,  nam-jego studentom wiedzę dotyczącą depresji, nerwic dzieci i młodzieży oraz etapów i rodzajów samobójstw. Poruszał przy tym oczywiście różne nurty pedagogiczne i zadał nam pytanie. Wymieńcie wszystkie przychodzące wam do głowy sytuacje stresujące? Tu padały odpowiedzi od "gdy jestem małym dzieckiem i popsuję swoją ulubioną zabawkę, albo zgubię misia w parku po szkołę, sprawdziany, pytania, pierwsze zakochanie, pryszcz na nosie, który wyskoczył zaraz przed pierwszą szkolną prywatką, studia, szukanie pierwszej pracy, zwolnienie z niej, bezrobocie, i wiele wiele innych

Ile z nich może pojawić się w ciągu dnia? Hmmm....może wiele, choć nie musi.

Czy uważacie, że życie w czasach w których żyjemy obecnie jest stresujące?

Tu padło jednoznaczne "tak".

Następnie przerabialiśmy niebezpieczne konsekwencje wychowania dzieci w nurcie pedagogiki bezstresowej, której jednym z nich były właśnie zachorowania na depresję wśród tej grupy wiekowej. Why?

Jeżeli chcemy uchronić dziecko od stresu i udaje nam się do pewnego momentu i ono wyruszy w świat nie wyposażone w mechanizmy radzenia sobie z sytuacjami stresującymi to może zostać pokiereszowane bardziej niż nam się może wydawać. Czy ktoś z was widział płaczącą małą dziewczynkę w tzw. zerówce, gdy pani wyznaczyła kogoś innego do odegrania głównej roli w przedstawieniu? Albo, że pani pochwaliła kogoś innego? Płaczącą to mało powiedziane ja bym użyła słowa "histeria" Ja widziałam i to co ta dziewczynka przezywała było autentyczne i zupełnie niepotrzebne. Takie sytuacje zdarzają się bo prawda jest jedna nikt nie ma wpływu na 100% sytuacji i zachowań innych ludzi w otaczających nam świecie.

Sytuacjom stresowym mówię TAK bo DAM SOBIE Z NIMI RADĘ, NIE RAZ DAWAŁAM I WIEM, ŻE JESTEM W STANIE UDŹWIGNĄĆ WSZYSTKO CO POJAWI SIĘ NA MOJEJ DRODZE!!

Pomocne kroki aby zniwelować uczucie stresu przy każdej kolejnej sytuacji.

  1. Uświadom sobie, że wszystko co cię spotyka jest NORMALNE;

  2. Problem – Wyzwanie;

  3. Nie dam rady – dam radę!

  4. Nie wiem co mam zrobić – na tą chwilę, nie wiem co zrobić ale wiem, że znajdę odpowiedź w odpowiednim czasie.

  5. Sytuacja bez wyjścia – znajdę wyjście z tej sytuacji bo wierzę w siebie!

  6. Boję się – obawiam

  7. Czego mnie ta sytuacja nauczyła? (oczywiście jak już opadną emocje)

Na zakończenie dodam, że unikanie stresu jest niemożliwe tak samo jak stabilizacja o której mówi Jacek Walkiewicz i tu pozwolę sobie zacytować właśnie tego pana: "Jeśli z czegoś nie możesz wyjść, to jeszcze możesz przez to przejść. Doświadczaj życia świadomie i uważnie. We wszystkim jest ukryty sens."

Życzę działań i jeszcze raz DZIAŁAŃ!!

CDN.....

Ostatnio zmienianysobota, 18 lipiec 2015 00:16

Najnowsze od Agnieszka Adamska

Irlandia.ie