Menu
logo irlandia.ie

Obalanie mitów 4.1 Coach nakierowuje! Coach odpowiedzialny za moje decyzje!

Obalanie mitów 4.1 Coach nakierowuje! Coach odpowiedzialny za moje decyzje!

W ramach krótkiego podsumowania, w poprzednich wpisach obaliłam mity mówiące, że:
1. coaching jest podobny do innych dyscyplin (np.terapii, mentoringu, doradztwa);
2. chodzi w nim tylko o pozytywne myślenie i powtarzanie do siebie, że będzie dobrze; oraz
3. wyjaśniłam na czym polegają stosowane w coachingu pojęcia kojarzone przez niektórych z sekciarskim żargonem lub nierealnymi sloganami zupełnie oderwanymi od rzeczywistości, mającymi na celu mamić głupich, nieporadnych ludzi (poj. samoświadomość, balans życiowy-równowaga, cele).


Jeżeli jednak któremuś z was drodzy czytelnicy obije się o uszy pojęcie nie opisane przeze mnie, a zechcielibyście aby opisane zostało to...czekam na propozycje.


W tym wpisie chciałabym skupić swoją uwagę na tym po czyjej stronie leży odpowiedzialność za podjęte lub nie podjęte życiowe decyzje.
Pan X " Agnieszka czy ty masz w sobie tyle moralności aby wziąć na siebie tak dużą odpowiedzialność za czyjeś życie i nakierowywać ludzi którzy do ciebie przychodzą? Przecież to ingerencja w czyjeś życie, czyjeś decyzje, działania, a za tym stoją też inni ludzie, rodziny twoich klientów, przyjaciele, dzieci. Twoje nakierowywania zmieniają bieg historii konkretnych osób".


Moi drodzy po pierwsze coaching nie nakierowuje, nie ocenia, nie opiniuje!! Uważam, że trafny przykład poruszający tę kwestię podałam w pierwszym swoim wpisie pt. "Coaching o co tyle hałasu i z czym to się je?" Bo czy pytania poniżej można zaliczyć do naprowadzających, opiniujących czy radzących? Czy szczera udzielona odpowiedź na poniższe pytania naprawdę może negatywnie zmienić czyjąś historię?
1. Co jest dla ciebie najważniejsze?
2. Co sprawia, że jest to ważne?
3. Co chciałbyś w zamian tej sytuacji?
4. Co stoi na przeszkodzie?
5. Jak chcesz pokonać te przeszkody?
6. Co ty możesz zrobić aby osiągnąć/poczuć spokój/spełnienie? Itd itp....


Szukając małego czynnika wskazującego na nakierowywanie czy manipulację to tak...hmmm...to tak jak szukać postaci Wallyego z obrazka "Gdzie jest Wally?" Tylko tu symboliczny Wally/Nakierowywacz nie istnieje!
Inaczej by było gdyby coach powiedział:
1. Moim zdaniem powinieneś...
2. Spróbowałeś tego lub tamtego...
3. Nie przejmuj się tym, nie ma sensu....
4. Ja byłem w podobnej sytuacji, zrobiłem to i tamto i pomogło.
Takie zdania nie mają prawa pojawić się podczas sesji coachingowej ani wypowiedziane ani nie mają prawa przemknąć w myślach coacha! Więc jeśli czyta mnie jakiś coach któremu takie myśli są znajome to fajny moment na zatrzymanie się i popracowanie nad zarządzaniem sobą i...do przodu! Więc po czyjej stronie leży ta wzniosła odpowiedzialność i gdzie ta moja moralność?


Coach jest odpowiedzialny za:
1. postępowanie zgodne z etyką coachingu (bo jak każda profesja i coaching ma swój kodeks etyczny, czyli zbiór reguł mówiących co nam wolno, a czego nie),
2. znajomość i świadome stosowanie zasad, technik, narzędzi oraz modeli coachingowych,
3. świadome prezentowanie zbioru cech i umiejętności jakimi powinien operować mistrzowsko przez cały czas trwania procesu ( jak i po, bo przecież coaching to styl życia a nie tylko profesja za zł/euro za sesję!).


No właśnie procesu, bo coaching to proces czyli między innymi potrzebny jest czas aby zaistniała/y wprowadzane zmiany. To tak jak proces zmiany stanu skupienia wody. Potrzebny jest określony czas i stworzone odpowiednie warunki aby zaobserwować jak z trzymanej kostki lodu do szklani skrapla się woda, którą przelewając do czajnika odpowiednio długo podgrzewamy, w odpowiednio wysokiej temperaturze aby zaczęła parować. Następnie chłodzimy i do zamrażary żeby znowu był lód i tak dalej w koło Macieju bla bla bo przecież nie o wodzie chcę tu pisać. Tak też jest z procesem coachingowym, nie od razu kochani Rzym i Kraków zbudowano. Zdarza się jednak, że klienci przychodzą np. z życiowym dylematem. Powiedzmy, że chcą zmienić ścieżkę kariery podczas jednej pierwszej sesji i dziwią się gdy słyszą, że to niemożliwe podczas jednego spotkania. Kochani to trochę tak jakby wlać wodę do czajnika postawić na gazie i bez czekania nawet chwili oburzyć się, że woda nie paruje i nie nadaje się do zaparzenia kawy. Ba oburzyć się to mało powiedziane, pójdźmy o krok dalej; to tak jak uderzyć ręką w ten czajnik i przewracając go na ziemie wykrzyczeć "cholerna woda nie nadaje się do kawy to...to...to kawy nie będzie i już!" Więc moi drodzy realnie i cierpliwie z oczekiwanymi rezultatami bo wprowadzanie zmian to PROCES. Po za tym ważne jest również sprawdzenie wszystkich opcji i konsekwencji jakie przyniesie zmiana kariery na wszystkie inne sfery życia (od rodziny po zdrowie) nim wybierzemy ten "odpowiedni zawód" ale o tym szerzej już pisałam na wpisie o balansie życiowym, kto nie czytał to zapraszam.


Wracając do odpowiedzialności, coach odpowiedzialny jest za kierowanie procesem i dbanie aby nie zbaczać z kursu (czyli żeby sesja nie przerodziła się w pogaduchy przy kawie) oraz nie oddalać się od tego czym coaching jest. Coach nie ocenia, nie opiniuje, nie porównuje, nie daje rad ani wskazówek, wyłącza filtry swoich doświadczeń i wsłuchuje się w klienta całym sobą (tu mam też na myśli intuicję). I za to coach jest odpowiedzialny, za całą resztę tzn za podjęte decyzje, działania i ich efekty odpowiedzialność bierze klient.

Coaching jest formą wsparcia dla osób zdrowych psychicznie, więc dorosłych i odpowiedzialnych ludzi. Przed podjęciem sesji klient zapoznaje się z kontraktem w którym wyjaśnione jest czym jest coaching i do czego zobowiązuje się coach, a czego oczekuje od klienta. Jeden z czterech filarów coachingu mówi, że klient jest z natury kreatywną, pełną zasobów i pozbawioną braków całością. I tak jest!! Nie tylko dlatego, że tak jest napisane tylko, że to prawda. I jeżeli ktoś w to wątpi, to wątpi tylko sam w siebie, a to....można przepracować!
CDN...

Ostatnio zmienianypiątek, 05 grudzień 2014 01:10
powrót na górę