Menu
logo irlandia.ie

Kim są Travellersi?

Kim są Travellersi?

Index

Mieszkają w przyczepach i wozach (caravans); między obozowiskami przemieszczają się na dwukółkach zaprzęgniętych w nakrapiane konie; za nic mają sobie przepisy, zakazy i nakazy. Mają swój język, obyczaje i kulturę, które w Irlandii chronią rządowe programy.  Nie mają Travellersi nic wspólnego z Cyganami lub Romami, bo to stara, na wskroś europejska, nacja, sól ziemi irlandzkiej, jak o sobie mówią.

Są traktowani w Irlandii jako narodowość. Przy ostatnim spisie powszechnym w Irlandii, zauważyłem, że w formularzu do wyboru były nacje: Irlandczyk, Travellers, inna. Choć nie ogrodzone murem, ich obozowiska są jak twierdze nie do zdobycia, do których boi się zaglądać także Gardai. Dziennikarze, którzy są zmuszeni robić reportaż o Travellersach, stoją u bram obozowiska, nikt nie przekracza bezkarnie granicy między ich światem a naszym.

 


Przeciętny Irlandczyk, kiedy o nich słyszy często robi się siny ze wściekłości, bo kojarzą sobie oni często ‘wolnych ludzi’ z niepłaconymi przez nich podatkami i maksymalnie rozrośniętym pakietem pomocy socjalnej, z którego bez żenady czerpią pełnymi garściami. Kim naprawdę są ci ludzie, którzy całe swoje życie spędzają w przyczepie kempingowej i wędrują od jednego miejsca na drugie po całej Irlandii i Anglii? Mnie się udało dotrzeć do ‘wyklętych Irlandczyków’ bezpośrednio. Wizyta taka oczywiście musiała być odpowiednio przygotowana; nikt w Irlandii sobie nie wyobraża, że jakiś dziennikarz (albo nawet setka dziennikarzy na raz) wchodzi sobie swobodnie do obozu Travellersów, oznajmia im, że przybyli się tu porozglądać, a ci gremialnie rzucą się do pozowania do zdjęć. To nie byłby rozsądny pomysł. Z dwóch powodów, a mianowicie, dla tych ludzi istnieją oni sami i reszta świata, przy czym ta reszta świata z zasady jest im wroga, więc należy się od niej odseparować lub ją zajadle atakować, jeśli ona naruszy travellersowski porządek świata; po drugie zaś, to głównie media obwinia się za sztucznie wywołane i podsycane animozje między Travellersami i pozostałymi Irlandczykami, które przerodziły się już w samonapędzającą się wojnę. Agresja rodzi agresję; podsycana medialną nagonką może przynieść niebezpieczną w skutkach eskalację konfliktu. Na pewno podtrzymywany jest stan permanentnej, wzajemnej nieufności. Żeby moja wizyta w obozie Travellersów mogła dojść do skutku, skontaktowałem sie z organizacją pozarządową, Pavee Point, która wspiera tych ludzi w funkcjonowaniu z resztą społeczeństwa. W końcu zakupy Travellersi robią w zwyczajnych sklepach, a ich dzieci chodzą do szkół powszechnych w Irlandii. Do działań zalicza się też informacja i próba konsolidacji Travellersów ze społeczeństwem. Biorąc pod uwagę nastawienie społeczne i głębokie zaszłości, to bardzo trudne zadanie. Początek ruchu Travellersów datować można na około X wiek. W Pavee Point dementuje się mylną acz powszechną opinię, jakoby społeczność ta powstała bezpośrednio po klęsce wielkiego głodu, kiedy to w XIX wieku Irlandczykom zabrakło żywności i zostali oni pozostawieni sami sobie przez Brytyjczyków. W Dublinie, w drodze do portu mijamy dziś nieme rzeźby wychudłych postaci w ich upiornym marszu do lepszego świata. Czas wielkiego głodu to także okres największej fali emigracji Irlandczyków. Ucieczka znad grobu. Pomoc, według członków organizacji pozarządowych, należy się ludziom z karawanów, istnieje jednak obawa, że zbyt intensywna ingerencja z zewnątrz może zniszczyć tę kulturę, która przez setki lat wytworzyła swój własny język, obyczaje, system wartości. Działania pomocowe muszą być w taki sposób organizowane, by nie zniszczyć tej kultury i nie pozbawić tych ludzi wolności, czyli sensu ich egzystencji. Tych ludzi nie da się ograniczyć murami domów, oni potrzebują nieustannego ruchu. Nie mniej dziś następują znaczne zmiany w sposobie życia Travellersów. Jeśli chcą znaleźć się na współczesnym irlandzkim rynku pracy muszą posiąść odpowiednie kwalifikacje. Nie wystarczy zatem do tego „mała matura” czy nawet samo pełne średnie wykształcenie uwieńczone już normalna maturą, na której zwykle kończą swoja edukację Travellersi. Travellersi coraz liczniej korzystają z programów ksztacenia ustawicznego, by nauczyć się nowych, przydatnych we współczesnym świecie zawodów. Wcześniej długa edukacja nie szła w parze z tradycją Travellersów, bo młodzi zakładali bardzo wcześnie rodziny i mężczyzna musiał zapewnić byt rodzinie, zatem podejmował jakąkolwiek pracę dorywczą. Poziom wykształcenia wśród „wolnych ludzi” nie jest wysoki, lecz powoli się to zmienia. Edukacja jest podstawowym elementem zaistnienia we współczesnym społeczeństwie. Istnieję jednak obawy, że długi okres nauki, w tym studia, zachwieją tradycyjnym modelem rodziny wśród Travellersów. Kto będzie pracował na utrzymanie rodziny, jeśli młodzi rodzice zechcą się uczyć? Duża mobilność Travellersów i częste zmiany miejsca krótkotrwałego pobytu też nie ułatwiają rzetelnej edukacji w szkole.

 


Prev Next »

Ostatnio zmienianyczwartek, 31 styczeń 2013 12:49
powrót na górę