Menu
logo irlandia.ie

Instrukcja Obsługi Polaka. Część 1 - Wprowadzenie.

Polak, bardziej po prawdzie ten w ojczyźnie, ale i na emigracji także, to prawdopodobnie najsmutnieszy, zakompleksiony i pozbawiony dystansu do samego siebie człek na Ziemi.
polak

Od pacholęcia wpaja mu się, że musi chodzić z nosem na kwintę, pozbawić się wszelkich ambicji, które mogły by go wyrwać z marazmu przeciętności; zamiast starać się przebojem zdobywać świat, raczej ustawiać się dobrowolnie na tyle kolejki, żeby później móc użalać się nad tym, jak świat Polakiem pomiata i go niedocenia. Przysłowia polskie, które przeca są mądrością narodu, powiadają: „Stój w kącie, a sami cię znajdą”. „Pokorne ciele dwie matki ssie”. „Nie pchaj się na afisz, jeśli nie potrafisz” (w sensie: to inni, jakieś zacne gremium, zdecyduje za ciebie, jakie masz talenty, bo ty sam nie umiesz ich dostrzec i poddać weryfikacji przez życie, a każda porażka i niepowodzenie wyłącznie cię kompromitują, więc lepiej nawet nie próbuj. Bądź przeciętny). Nie ma potrzeby mnożyć tych komunałów, lęków i zabobonów mentalnych. Gdyby te przysłowia sprawdzały się w życiu, to Polska byłaby wylęgarnią milionerów (byłoby ich tylu, że nikt nie nazywałby ich złodziejami, bo to tak, jakby sam siebie znieważył), malarzy (na taką skalę jak w Holandii, Włoszech przez wieki), gwiazd kina, POPu rozpoznawalnych na całym świecie, sportowców, o których biłyby się wszystkie kluby sportowe świata... i tak bez końca można by wyliczać. Szwajcarzy, Skandynawowie, Niemcy, Anglicy, Amerykanie, Japończycy... nie mają takich przysłów i dlatego żyją sobie w dobrobycie. Za to Polacy w kwestii martyrologii o palmę pierwszeństwa walczą już tylko z Irlandczykami i Grekami ewentualnie; nikt jak Polak nie umie bronić krzyża (choć na świętość jego życia się to nie przekłada) oraz deprecjonować i opluwać tych, którym się udało, powiodło i są lub byli wielcy (z wyłączeniem Chopina, Małysza i Jana Pawła II, bo Wałęsa czy Miłosz w kanonie ‘uwielbianych’ przestał się już mieścić). Jak zrozumieć taki naród? Bo przecież każdy Polak z osobna i w pojedynkę, to zwykle dobrze wykształcony, zdolny fachowiec w kilku dziedzinach, skory do zabawy, często sympatyczny, dobry druh. Kiedy jednak Polak z innymi Polakami zaczyna tworzyć większą zbiorowość, okazuje się, że nie jest ona wypadkową cech jednostki tylko staje się jakimś ciężkim do ogarnięcia rozumem bytem. Polak w świadomości zbiorowej zawieszony jest gdzieś między romantycznym bohaterem a ludowym bajarzem, chłopkiem - roztropkiem. Polak dzielnie umie walczyć o niepodległość, jednak jak ma budować swój kraj po wywalczeniu tejże, skoro istnieje obawa, że kolejny następujący po tym ustrój czy władza nazwie go zdrajcą, tylko dlatego, że los sprawił, iż domy budował w latach tych a nie tamtych? Zatem faktycznie lepiej się nie wychylać. Co lub kto zatem sprawia, że Polacy zbiorowo nie są tak fajni jak pojedyńczo? Kto i po co tworzy te wzorce zachowań, stereotypy, podgrzewa animozje, buduje obraz skłóconego ze sobą wzajemnie i wszystkimi dookoła społeczeństawa? Kto wmawia Polakom, że karmienie się mitami i duchami przeszłości jest lepsze niż racjonalizm i spoglądanie w przyszłość? Kto zamienia historię narodu w mity i fikcję literacką? Kto tworzy te mity o Polakach? Władza? Szkoła? Kościół? Rodzina i najbliższe otoczenie? Jak w końcu obecne pokolenie Polaków i jego dorobek opisywać będą kolejne generacje? Jak obecną polską emigrację w Irlandii, na przykład, opiszą nadchodzący po tym czasie: „zwyczajni dorobkiewicze” (bo zostawili swój kraj tylko dla mamony), „zdrajcy narodowi” (bo mówią po angielsku częściej niż po polsku i nie budują ‘wspólnej’ Polski), „bohaterowie narodowi” (bo przyczynili się do zbudowania pozytywnego obrazu Polaka za granicą), czy zwyczajnie: „Polak X, Polka Y”? Te pytania nadal pozostają bez odpowiedzi, dlatego w kilku odsłonach spróbuję się z nimi zmierzyć.

  1. 1.      Czy już bohater narodowy, czy tylko celebryta? Z tym rozróżnieniem Polacy mają poważny kłopot. Społeczeństwom po zachodniej stronie „Żelaznej Kurtyny” okrzepłej w medialnej wrzawie daleko wcześniej niż „homo-sovietikus” łatwiej jest rozróżnić show-man’a od męża stanu, populistę od patrioty, medialny spektakl od dziejów narodu. W kraju, gdzie nieustannie oczekuje się na jakiegoś mitycznego wodza – wybawcę wszelkie manipulacje oparte na ojczyźnianych bohaterach padają na bardzo podatny grunt. W społeczeństwach obywatelskich, jak w Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, czy Niemczech takie sztuczki nie przyniosłyby rezultatu, choć przecież nie są te społeczności wolne od papki medialnej serwowanej na całym świecie.
  2. 2.      Czy władza jest dla Polaka po to, by reprezentować jego potrzeby, czy żeby go kontrolować, pouczać i karać? Pewiem znany reżyser opowiadał o autentycznym zdarzeniu, gdy w latach pięćdziesiątych z kolegami znaleźli w książce telefonicznej abonamenta o imieniu: Lew, które to imię dość ich rozbawiło. Zadzwonili zatem do człowieka i poprosili, żeby zaryczał. Lew rzeczywiście zaryczał, bo okazał się być wysokim funkcjonariuszem SB i już tydzień po tym sztubackim żarcie ojcowie chłopaków wylądowali w więzieniu. Czy zmieniło się nastawienie Polaka do własnej władzy i tejże do Polaka, czy tylko represje złagodniały za nieokazywanie ‘szacunku’ dygnitarzom państwowym? Czy współczesna władza Polaka zdemokratyzowała się mentalnie czy wciąż są to ‘królewiątka”?
  3. 3.      Czy Polak wierzy w Boga, czy wyznaje „kaznodziejstwo”?
  4. 4.      „Czy się siedzi, czy się leży: 150 się należy”. Jakim pracownikiem jest dziś Polak?
  5. 5.      Matka-Polka, czy Biznes-Woman? Czy Polkom bliżej jest do kultury Zachodniej czy Blisko-Wschodniej?
  6. 6.      „Polak to złodziej i pijak, bo każdy złodziej, to pijak”. Ile obecnie pozostało z tego obrazu?
  7. 7.      Czym dla Polaka jest patriotyzm?
  8. 8.      Dlaczego Polacy nigdy nie zostaną mistrzami świata w piłce nożnej?
  9. 9.      Czy Polakowi wolno „dorobić się”?

10.  Dlaczego Polacy nie uśmiechają się?

W każdym kolejnym felietonie rozwinę jeden z punktów (nie koniecznie chronologicznie). Czy całość stworzy obraz Polaka choćby w zarysie? Zobaczymy. Liczę na Waszą pomoc w postaci komentarzy.

powrót na górę