Menu
logo irlandia.ie

Krótki poradnik emigranta. Kogo i czego należy unikać w Irlandii?

Krótki poradnik emigranta. Kogo i czego należy unikać w Irlandii?

Każdy, kto trochę pomieszkał w Irlandii, wie, przynajmniej intuicyjnie, jakie niebezpieczeństwa czyhają tu na biednego polskiego emigranta. Ci, którzy mają jeszcze słabe rozeznanie w miejscowych obyczajach, jak najprędzej powinni te braki w wiedzy nadrobić.

Krótki poradnik emigranta. Kogo i czego należy unikać w Irlandii?

                Każdy, kto trochę pomieszkał w Irlandii, wie, przynajmniej intuicyjnie, jakie niebezpieczeństwa czyhają tu na biednego polskiego emigranta. Ci, którzy mają jeszcze słabe rozeznanie w miejscowych obyczajach, jak najprędzej powinni te braki w wiedzy nadrobić. Już prawo rzymskie stanowiło, że niewiedza szkodzi. Nikogo chyba nie zdziwi, że to nie Irlandczycy, Murzyni, masoni, Żydzi, homoseksualiści ani nawet cykliści są głównym zagrożeniem dla Polaka na emigracji. Podstawowym, wręcz organicznym, wrogiem Polaka są jego własni rodacy. Polak Polakowi wilkiem. Żadnych zmian.

  1. Nie ufaj żadną miarą Polakowi, który notorycznie gra w World Warcrafta. Jeśli trafiłeś do domu, gdzie główny najemca łupie w tę grę bez opamiętania i deklaruje przy tym, że jedyne, czego pragnie od świata, to święty spokój, żeby grać, bierz nogi za pas, póki jest jeszcze czas! Nie daj się zwieść, bo nie chodzi mu wcale o spokój, lecz o to, by pod pozorem zachowania miru domowego zdominować cię i zgnoić. Z czasem będzie maniak komputerowy mnożył zakazy, jakby to był jego dom, a ty byś przyjechał do niego w gości, aż ci w kiblu kartkę wywiesi, że spuszczanie wody w trakcie ciszy nocnej jest zabronione. Prędzej czy później Polaczyna zachla mordę i doprowadzi do konfrontacji, po której i tak się wyniesiesz. Lepiej więc nawet się tam nie wprowadzać.
  2. Unikaj domów, gdzie „Państwo” wynajmujący zawłaszczyli wyłącznie dla siebie living room, pozostawiając ci do dyspozycji przestrzeń twojego pokoju i kawałek kuchni. Nie licz, że z czasem ta przestrzeń się zwiększy. Nic z tych rzeczy; skurczy się jeszcze bardziej. Wszędzie w tym domu będziesz czuł się jak intruz.
  3. Unikaj ludzi, którzy w kółko opowiadają o lodziarzu i właścicielu firmy „Koral”. Świadczy to o ich komplekasach, jeśi więc będziesz miał gorsze od nich wykształcenie, będą z ciebie kpić. Jeśli zaś będziesz miał wykształcenie od nich wyższe (a o to nie trudno), bez ustanku będziesz musiał zachowywać czujność, by udowadniać na zawołanie, żeś nie kiep i nie dasz się orżnąć na rachunku za prąd, gaz, na czynszu, etc. Do tego będziesz musiał się śmiać z ich głupich dowcipów i podziwiać, jak z entuzjazmem neofity odkrywają zjawiska, o których doskonale wie przeciętny gimnazjalista.
  4. Strzeż się konwojentek, które po powrocie do domu, od progu obwieszczają, ile kasy dziś zarobiło Tesco, z taką podnietą w głosie, jakby to one same ten szmal dostały. Jeśli przy tym kpinę irlandzkiego landlorda, który zwraca się do nich per: „szefowo” odbierają jako komplement nie zaś sarkazm, nie zostawaj tam nawet na kawę.
  5. Unikaj kolesi, którzy jadąc oznakowanym służbowym, samochodem wyzywają z furgonetki przypadkowych kierowców w stylu: „You fucking Irish pig”. Nie chodzi nawet o to, co wykrzykują i dlaczego, lecz o to, że robią to, jadąc służbowym samochodem, więc mają jak w banku, że zwyzywany koleś zadzwoni do firmy, w której dziarski Polak pracuje, a potem już z górki: zwolnionko przy pierwszej lepszej okazji. Unikaj takich kolesi, bo to zwyczajne głupki, które narobią ci kłopotów a w najlepszym wypadku kompletnej siary.
  6. Unikaj fanów teleturnieju: „Czy jesteś mądrzejszy od piątoklasisty?”. Oni naprawdę nie są od nich mądrzejsi.
  7. Strzeż się kolesi, którzy cały dzień chodzą po domu w samym szlafroku kąpielowym i dla oszczędności wykręcają żarówki w całym niemal domu. To mogą być zboczeńcy.
  8. Jeśli pracujesz w irlandzkiej firmie z Polakami, tych ostatnich unikaj z zasady. Nikt ci tak dobrze nie zrobi czarnego PR-u z własnej, nieprzymuszonej woli, jak twój rodak znad Wisły.
  9. Unikaj jak diabeł święconej wody Polaków zrzeszonych w przeróżnych organizacjach. Zwłaszcza w tych polonijnych. Nikt lepiej nie umie wykorzystać za zupełną darmochę bliźniego, jak działacz.

10.  Nie ufaj pedagogom, córkom sierżantów i chorążych. Będą się starały wychować cię od nowa lub wprowadzić rygor z gimnastyką poranną włącznie. Będziesz chodził posłuszny jak w zegarku albo udusisz jędzę. Nie polecam ani jednego ani drugiego.

11.  Unikaj Polaków, którzy posiedli już wszystkie dostępne w mieście karnety: na basen, siłownię, jazdę konną, grę w ping-ponga i poranną mszę. Zamęczą cię zdrowym trybem życia.

12.  Strzeż się ciułaczy i oszczędnickich, bo to ty w takim domu będziesz kupował środki czyszczące a z lodówki będzie znikało ci wszystko, jakby ktoś się do ciebie dosiadł.

13.  Unikaj irlandzkich nastolatków, którzy chmarami krążą po osiedlu. Nie zagaduj do nich, nie utrzymuj kontaktu wzrokowego, nie odpowiadaj na zaczepki. Po prostu od razu zmykaj szerokim łukiem ich omijając. Pamiętaj, że: „I Herkules dupa, kiedy ludzi kupa”. W Irlandii nieletni jest NIETYKALNY, jeśli dorwą cię w dwudziestu i skopią a ty dotkniesz palcem choć jednego, masz przechlapane i oni o tym wiedzą.

14.  Uciekaj przed trzeźwymi Irlandkami. Będą pytały skąd jesteś? (W sensie: ty emigrancie, za wysokie progi na twoje nogi) daj sobie spokój, chyba, że masz bogatego tatę, bo o to zapytają zaraz potem. Jeśli nie masz, to masz przechlapane. Zagadaj, kiedy się upiją, wtedy prawdopodobnie spędzisz miło wieczór.

15.  Unikaj pubów z podejrzanie tanim piwem. To znak, że bywalcy takiego przybytku mają gdzieś twoje członkostwo w UE i Układ z Schengen. Dla nich Irlandia jest dla Irlandczyków, więc będzie lepiej dla ciebie, jeśli nie pokażesz tam swojej emigranckiej facjatki.

16.  Unikaj kursów błyskawicznej nauki języka angielskiego. Ci, którzy razem z tobą złapali się na krzykliwy slogan, podszkolą twój polski i rosyjski, gadając jak nakręceni między sobą w swoich ojczystych językach. Z języka angielskiego nie skorzystasz nic.

17.  Unikaj Polaków, którzy chcą ci coś sprzedać taniej albo wykonać usługę za ‘pół ceny’. Możesz być pewny, że przepłacisz dwukrotnie albo trzykrotnie. Idź do sklepu i kup to samo taniej.

18.  Unikaj spacerów po zmroku w północnych dzielnicach Dublina, chyba, że masz ‘kałacha’.

19.  Nie bierz drajwy z kolorowym kierowcą, chyba, że masz dość czasu, żeby pozwiedzać te części miasta, do których wcale się nie wybierałeś lub też znasz trasę na pamięć i umiesz taksówkarza poprowadzić lepiej niż GPS.

Teraz, uzbrojony w taką wiedzę, możesz ruszać w teren jak Irlandia długa i szeroka. Dwudziesta rada jest taka, żeby na emigracji dobierać sobie znajomych z pięciokrotnie większą ostrożnością, niż w kraju.

Przemek.

Ostatnio zmienianyponiedziałek, 25 marzec 2013 23:28
powrót na górę