Menu
logo irlandia.ie

Nie ignoruj irlandzkiego Leprechauna

„Don’t ignore the Irish Leprechaun” - powiedział wczoraj do mnie znajomy Irlandczyk po powrocie z udanej wycieczki na zakupy w USA.

leprechaun

Liczne spekulacje z każdej strony zastraszają mieszkańców Irlandii oraz powodują negatywny PR Zielonej Wyspy na świecie.

Media takie jak TVN i Onet.pl popierają politykę rządu Tuska (choć jego osobista opinia jest lekko odmienna) mającą na celu m.in. wywołanie lęku u osób, które jeszcze z Polski nie wyemigrowały.

Obecnie Niemcy w Polsce zaczęły kampanie reklamowe ich rynku pracy dla polskich specjalistów władających językiem niemieckim lub angielskim. Unia Europejska i waluta euro a więc „Wielkie Niemieckie Cesarstwo” rozciągające się od Morza Czarnego po Atlantyk ze wspólnym rynkiem i wspólną walutą doskonale służą niemieckiej polityce wolnej sprzedaży towarów na wspólnym rynku oraz wykorzystaniu taniej siły roboczej w Polsce, Bułgarii, Rumunii – tania manualna siła ale i Irlandii – tania wysoko wykwalifikowana siła robocza: prawnicy, informatycy, wielojęzyczni (3-5+ języków jedna osoba) pracownicy call centres.

Rząd Tuska musi na efektywnie zahamować „krwawienie” Polski z najzdolniejszych i mobilnych specjalistów. Jak? Najtaniej i najszybciej: przez media. Zbyt częste powtarzanie statystyk o wzroście PKB Polski ma za zadanie powodować w polskim społeczeństwie te same reakcje i odczucia co propaganda PRL w latach m.in. 1970-tych. W Polsce jest najlepiej. Polska jest oazą rozwoju i ogólnonarodowego dobrobytu. Cały świat pragnie w Polske inwestować, bo w ogóle Polska jest „ueber-alles”! Tylko dlaczego „powracający” z emigracji – de facto – migrujący, wolni mieszkańcy UE, chwilowo decydujący się pomieszkać ponownie w Polsce – tak często i szybko powracają na Zachód. Ten Zachód objęty tak straszną recesją? Kilka pokoleń jeszcze minie w Polsce zanim poziom życia i stosunek (szacunek) państwa do obywatela osiągnie poziom Irlandii z obecnej recesji.

Oto kilka rozwiązań obecnie pojawiających się w niezależnie myślących głowach Irlandczyków:

1/ Wyjście z Unii Europejskiej i objęcie pozycji „Szwajcarii” krajów anglojęzycznych. Uzgodnienie szczególnych warunków handlowych i celnych z m.in. z USA, Australią, Nową Zelandią, Wielką Brytanią.

2/ Wyjście ze strefy waluty euro i pozostanie w strukturach UE. Ponowne przyjęcie funta irlandzkiego. Największe irlandzkie firmy i tak mają rynki poza strefą euro Unii Europejskiej, więc Irlandia traci na posiadaniu waluty euro, ponieważ przewalutowanie na euro jest mniej korzystne niż miałoby miejsce na funta irlandzkiego.

3/ Wejście w państwową unię z Wielką Brytanią i przyjęcie funta brytyjskiego. Odejście od ECB i odsunięcie się od silnego wpływu Niemiec i Francji.

4/ Wejście w strukturę państwową USA lub uzyskanie specjalnego statusu posiadłości zamorskiej. Irlandia może stać się „europejskimi Hawajami”.

Na pewno zwrot pożyczki uzgodnionej przez Cowena z UE, IMF i ECB, lecz jeszcze nie zaciągniętej będzie droższy i bardziej odczuwalny niż wybranie innej drogi już teraz.

Irlandia, to taki mały neutralny kraj, który ma przyjaciół na całym świecie. Zanim Irlandia zwróciła się o „bail-out”, UE, ECB, IMF, UK, Szwecja i Dania cichaczem uzgadniali ile będzie można szybko Irlandii dać. Taka sytuacja nie miała miejsca w przypadku Grecji. Świadczy to o tym, iż na wpływach w Irlandii zależy wielu ośrodkom władzy i polityki.

Irlandia nie chce wprowadzenia podatku od firm 25%, co sugerują Niemcy dla całej strefy UE. Do niedawna podatek ten wynosił jeszcze 10%. Dzięki m.in. temu Irlandia pozyskała i pozyskuje największe światowe, globalne korporacje. Irlandia jest pewnym „safe heaven” dla największych spółek i holdingów. Naturalnie, że nie podoba się to Niemcom.

Wyjściem z sytuacji może być odbicie Zielonej Wyspy we własnym kierunku.

Tytuł dzisiejszego bloga ma zwrócić uwagę na to, że gdy Irlandia, kiedykolwiek poprosi Świat o pomoc, to ją otrzyma. Z którejkolwiek strony by nie przyszła.

W żyłach każdego Senior Manager-a amerykańskich korporacjach płynie pewna cząstka krwi irlandzkiej (i polskiej też, ale Polska tego nie wykorzystuje).

Na głos irlandzkich środowisk emigracyjnych w USA chętnie dadzą „extra business” np. DELL Irlandii. Na ratunek „tonącej” Wyspie podąży większość zachodnich krajów, bo Irlandia nie tylko jest lubiana za luźny, luzacki „lifestyle”, ale oferta dla biznesów i firm jest wyjątkowa. Traktowanie inwestycji przez państwo jest w Irlandii poważne i polityka jest stabilna dla okresów średnich i dłuższych – a to właśnie zachęca m.in. globalne amerykańskie korporacje.

Czas recesji a życie toczy się beztrosko. Sielanka. Pracodawcy oferują pracę za najniższą stawkę 8.65 euro/godz i …. nie ma chętnych! Okazuje się, że bardziej „opłaca” się „social welfare” i np. dwójka lub trójka dzieci. Państwo utrzyma.

W ilu państwa UE np. bloku wschodniego bezrobotny otrzymuje 196 euro/tygodniowo na pokrycie wydatków na jedzenie + 65 euro/tygodniowo na mieszkanie + ekstra dodatki na „ciężką sytuację rodzinną”, bezpłatnych lekarzy, lekarstwa itp.?

Z nowym budżetem nastąpią cięcia – „bo Unia każe”. To cena za członkowstwo w UE. Suwerenność w UE została oddana Brukseli i Frankfurtowi.

Rada dla TVN-u, onet-u i Tuska: nie ignoruj irlandzkiego Leprechauna, bo nie wiesz co jest możliwe, gdy naród irlandzki zbierze swoje siły i wybierze swoją drogę. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.

Ostatnio zmienianyśroda, 01 grudzień 2010 04:10

Media

powrót na górę