Logo

Czy Irlandzcy sędziowie powinni protestować w Polsce?

Sędziowie z kilkunastu krajów przyjadą do Polski, aby w pełnych togach i z listami protestacyjnymi podpisanymi przez kolegów i koleżanki wziąć udział w sobotnim Marszu Tysiąca Tóg w Warszawie w obronie niezawisłości sądownictwa nad Wisłą.

Cienka linia zostanie przekroczona?

Mr Justice John MacMenamin Sędzia Sądu Najwyższego John Mac Menamin przejdzie w Marszu Tysiąca Tóg ubrany w togę irlandzkiego sędziego. W togach będzie też kilkudziesięciu sędziów z Niemiec, Belgii, Rumunii, Bułgarii, Węgier, Grecji, Francji, Danii, Holandii, Norwegii, Szwecji, Litwy, Łotwy, Estonii i Portugalii.

Z pewnością przejście sędziów przyłączających się do demonstracji dotyczącej polityki innego państwa jest problematyczne. 

Tymczasem pod rządami konserwatywnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) Polska zmierza w kierunku autorytaryzmu. Rządząca partia polaryzuje życie narodowe, podsycając strach i nietolerancję - kozłem ofiarnym są mniejszości - pozyskuje pomoc upolitycznionego duchowieństwa katolickiego i podatnego państwowego nadawcy mediowego - aby zawęzić przestrzeń do swobodnej debaty publicznej.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kampanii rządu w Polsce była szeroko zakrojona „reforma” sądownictwa - czysto polityczny manewr, który miał na celu podcięcie skrzydeł sędziowskich i skonsolidowanie władzy wykonawczej. Takie otwarte odrzucenie podstawowych wartości Unii Europejskiej - praworządności i rozdziału władzy - stanowi prawdziwe wyzwanie dla bloku Wspólnoty.

Irlandzcy sędziowie wykazali poparcie dla swoich polskich odpowiedników już w przeszłości. W 2017 r. Stowarzyszenie Sędziów Irlandii wydało oświadczenie, w którym odnotowało „poważny niepokój” podczas wydarzeń w Warszawie. Rok później Sąd Najwyższy zawiesił sprawę ekstradycji z udziałem polskiego obywatela, ponieważ obawiał się, że reformy sądownictwa podważają niezależność sądów.

Irlandzka solidarność sędziowska pójdzie o krok dalej w sobotę, kiedy sędzia Sądu Najwyższego John Mac Menamin będzie reprezentował swoich kolegów podczas cichego protestu w Warszawie. Będzie maszerował w pełnych szatach wraz z odpowiednikami z Polski i Europy, niosąc listy poparcia od szefa sprawiedliwości Franka Clarke'a i Stowarzyszenia Sędziów Irlandii.

Choć ich gniew może być zrozumiały, to czy irlandzcy sędziowie powinni wychodzić na polskie ulice? Twierdzenie, że sobotni protest nie ma charakteru politycznego, jak twierdzili organizatorzy, nie wydaje się prawdziwe.

Gest solidarności sędziowskiej jest problematyczny dla Irlandii na dwa sposoby. Pewnym rezultatem może być utrudnienie irlandzkiemu sądownictwu postrzegania go jako uczciwego i bezinteresownego w przyszłych sprawach dotyczących polityki lub działań polskiego rządu. Co ważniejsze, protestując przeciwko polityce rządu - tym bardziej zagranicznego - cienka linia zostaje przekroczona. Chociaż przyczyna w tej sprawie wydaje się być słuszna, w kwestiach prawnych i politycznych zarówno w Irlandii jak i za granicą, sędziowie powinni raczej przemawiać jedynie poprzez swoje wyroki.

 

Irlandia.ie